Czesław Mozil po raz drugi w Galway
Dodane przez Administrator dnia Grudzień 18 2011 18:30:30
Czesław Mozil po raz drugi w Galway , ballyhaunis portal społecznościowy, co.mayo, irlandia, koncert, wydarzenie, news,  2012,
Wszystkich fanów Czesława Mozila zapraszamy 7 stycznia o godzinie 20.00 na drugi koncert w Galway.
Koncert odbędzie się w Krcma - Slavic House (163 Upper Salthill w Galway). Bilety w cenie 10 euro do nabycia w dniu koncertu przy wejściu.

Jest to już drugi koncert Czesława w Galway. O pierwszym występie artysty w mieście Galway można przeczytać tutaj.


Rozszerzona zawartość newsa

CZESŁAW ZAŚPIEWAŁ W GALWAY - 10.09.2011


Autor:Agata Nowak


Niedziela czwartego września była w Galway dniem niezwykłym dla fanów Czesława Mozila znanego jako Czesław Śpiewa. Właśnie wtedy odbył się koncert artysty w klubie „Krčma”.
Czesław wykonał wybrane numery z płyt: „ Debiut”, „ Pop” oraz „ Tesco Value” , w sposób niezwykły. Prezentowane utwory przerywał zaskakującymi dygresjami, opowiastkami, anegdotami i dowcipami powiązanymi z wykonywanymi piosenkami.
Fot. Oskar Boral

CZESŁAW ZAŚPIEWAŁ W GALWAY - 10.09.2011, ballyhaunis portal społecznościowy, irlandia ,koncert, wydarzenie, news



Przez cały koncert Czesław prowadził dialog z publicznością, która reagowała spontanicznie. Szczególnie zaznaczyła się pani siedząca przy samej scenie opierając nogi niemal o instrumenty oczywiście muzyczne gwiazdy wieczoru. Owa pani była swoistym „ folklorem” a nawet uzupełnieniem występu. Na początku myślałam nawet, że jest aktorką w spektaklu Czesława - „ Solo Act”. Przez swoje wypowiedzi i zachowania lansowała przywary Polaków krytykowane przez artystę
w czasie koncertu.
Czesław stał się takim Modern Krasickim, który nie boi się wytykać wad społeczeństwa polskiego a szczególnie klasy średniej. Podczas utworu „ Kiedy tatuś sypiał z mamą” opowiadał o mamie, która wchodziła do kościoła na minutę przed rozpoczęciem nabożeństwa niedzielnego po to by zaprezentować szerszej publiczności swoje drogie futro. Z kolei przy „O Tych Co W Krakowie” krytykował artystów krakowskich , dla których dość często wiśnióweczka bierze górę nad tworzeniem sztuki. Z kolei „ Krucha blondynka” jest potrzebna bo wielu uważa, że „fajny gość” to ten co śpiewa o narkotykach.
Wyjaśnił, że „ Frozen Margarita (with gin)” to nie tylko wyśmienity drink ale również imię dziewczyny, która mocno zaznaczyła się w jego życiu. Zaś przy „ Podziękowaniu” zachęcającym do jednorazowej przygody, nawiązywał kontakt z przedstawicielkami płci pięknej, które przyjechały do Irlandii na wycieczkę. Bo rzekł (pół żartem pół serio), że zdrada w odległości większej niż 200 km od domu nie jest zdradą.
Czesław mówił i śpiewał również o smutkach. O braku nadziei, miłości i wyrachowanym szufladkowaniu show biznesu, w którym sprawdza się imię Czesław bo brzmi „lepiej” niż choćby Piotr. Niezwykle przykra , ale jakże prawdziwa była uwaga odnosząca się do zakochanych, którzy upajają się sobą ( według statystyk) około pół roku a później przychodzi czas na rozstanie. Prawdziwa miłość zanika.

Artysta pokazał spektakl/koncert podczas, którego wyśpiewał i wypowiedział co myśli i czuje. Show pełne było żartów ale również historii nie do śmiechu. Czesław pokazał szeroką gamę emocji, którym przewodził smutek. Ten utalentowany człowiek dociera do ludzi, bo wie jak dotknąć tego , co nam w sercu i duszy gra. Oprócz wcześniej wspomnianej fanki, wśród publiczności było mnóstwo zainteresowanych osób. Niezwykły był widok małego chłopca, który niemal wszystkie utwory gwiazdy wieczoru znał na pamięć. To daje nadzieję, iż plastikowe techno nie jest jedyne. Magiczny rytm walczyków znów powraca do łask szerszej publiki. Na koniec koncertu artysta obiecał, że odwiedzi nas ponownie z zespołem za pół roku.
Trzymamy cię za słowo Czesławie!