Strona Główna · Artykuły · Forum · Galeria · Kategorie News · Linki · Radio Midwest · Regulamin · Kontakt · Szukaj Czerwiec 25 2019 10:28:15
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Ostatnie Artykuły
Parodia "Braveheart"...
Szkoci w zbożu polskim
Polska Szkoła Altoge...
Visual Artists Group
Z pamiętnika emigran...
Na Forum
Najnowsze Tematy
Oferta wakacyjna dla...
game engine
help make your prope...
superb suitable trai...
strategies for choos...
Najciekawsze Tematy
Muza/Filmy [30]
Gry, Gry, Gry !!! [26]
Jak zginęło 1000 ... [21]
Angielskie słowo ... [16]
FOTOGRAFIA BURZ/P... [15]
.

Rozkład BUS

Bus Eireann

Autobusy z Ballyhaunis
Punkt wyjazdu: Supermarket Spar i Supermacs
Zmiana rozkładu w okresie wakacyjnym
Miejsce docelowe Dni powszednie Niedziela
Athlone 08.18, 14.13 15.45, 18.15
Castlebar 12.25, 18.37 11.25, 14.20
Castlerea 08.18, 14.13, 19.21(MWF Only) 15.45, 18.15
Claremorris 12.25, 18.37 11.25, 14.20
Derry 09.55, 15.20, 17.10 09.55, 15.20, 17.10
Donegal 09.55, 15.20, 17.10 09.55, 15.20, 17.10
Dublin 08.18, 14.13 15.45, 18.15
Galway 07.15, 09.25, 10.14(MWF Only)
13.20, 19.30
09.25, 13.20, 19.30
Ireland West
Airport Knock
09.55, 12.25, 15.20, 17.10 09.55, 11.25, 14.20,
15.20, 17.10
Knock 09.55, 12.25, 15.20, 17.10 09.55, 11.25, 14.20,
15.20, 17.10, 21.25
Letterkenny 09.55, 15.20, 17.10 09.55, 15.20, 17.10
Roscommon 08.50, 14.00 15.45, 18.15
Sligo 09.55, 15.20, 17.10,
21.25(FSuO)
09.55, 15.20, 17.10,
21.25
Tuam 07.15, 09.25,13.20,19.30 09.25,13.20, 19.30
Westport 12.25, 18.37 11.50, 14.45

(MWF Only)= Monday, Wednesday & Friday Only.
(FSuO)= Friday and Sunday Only.
TRAVEL CENTRE BALLINA PHONE 096 71800.
Plakat
ballyhaunis.bnx.pl portal społecznościowy, polonia, irlandia, wiadomości, forum, ogłoszenia, spotkania, co. mayo, community portal, praca
Z pamiętnika emigrantki o szarych oczach… Cz.3

Z pamiętnika emigrantki o szarych oczach – realizacja zawodowych marzeń. Cz.III



"Czym jest nauka? Podróżą, a nie celem. Czym jest odkrycie? Zakwestionowaniem odpowiedzi, a nie odpowiadaniem na pytania. Czym jest cel? Otwarty umysł, a nie zamknięty rezultat."

Kiedy przybyłam do kraju klonowego liścia, jako młody, wykształcony nauczyciel muzyki po Studium Nauczycielskim, którego dyplom niegdyś oznaczał świetnego fachowca w swojej dziedzinie i był bardziej poważany przez pracodawcę, aniżeli dyplom magisterski bez zawodowego doświadczenia, to nie wiedziałam, iż by i tam być pedagogiem, będę musiała pokonać drogę wymagającą sił Tytana i porzucenia wielu wyuczonych teorii i wykształconych poglądów na edukację.




Wiele musiałam zmienić w sobie i wiele się nauczyć, by w pełni zrozumieć słowa wiersza z tradycji chińskiej, napisanego ponad dwa tysiące lat temu.


Go to the people Idź do ludzi
Learn from them Ucz się od nich
Love them Kochaj ich
Start with what they know Zacznij od tego co wiedzą
Build on what they have Buduj na fundamentach, które już posiadają
But of the best leaders Ale o najlepszych liderach
When their task is accomplished Gdy ich zadanie jest wykonane
Their work is done a praca skończona
The people will remark: Ludzie wspomną:
“We have done it ourselves.” “Zrobiliśmy to sami.”


Jak już pisałam, przez pierwsze trzy lata pobytu w Kanadzie, czekając na papiery Landed  Immigrant, mogłam tylko utrzymać siebie z pracy na czarnym rynku i wykorzystać czas na samodzielne nauczenia się języka obcego, którego znajomość, jak się okazało, otworzyła dla mnie ogrom możliwości… Tak więc gdy straciłam moją oficjalną pracę sprzątaczki biurowca i zostałam wysłana do szkoły w ramach „przekwalifikowania", to moim wyborem była Yorkdale Secondary School – liceum, w którym skończyłam trzy kursy z 12 klasy (przetłumaczenie mojego świadectwa maturalnego wspomogło osiągnięcie wszystkich wymaganych kredytów do uzyskania dyplomu kanadyjskiej szkoły średniej) i kurs komputerowy – co było dla mnie czarną magią, jako że komputeryzacja w Polsce była wówczas w powijakach.  Te trzy kredyty to był kurs na asystenta nauczyciela wychowania przedszkolnego… Wyobraźcie sobie mnie, z moim wykształceniem… Panie profesorki szybko zorientowały się, że mogłabym stać na ich miejscu i oczywiście wykorzystały mnie do prowadzenia lekcji i wielu zajęć umuzykalniających dla całej grupy kobiet z różnych zakątków świata, przekwalifikowujących się z powodu utraty pracy.  Cenne to było doświadczenie, a po przełamaniu mojego ciężkiego wschodnioeuropejskiego akcentu, nawet wielce zabawne. Ale też i zyskałam pozytywne rekomendacje do Seneca College i mojej pierwszej pracy jako asystentki, którą podjęłam po szkole, w pierwszym miejscu praktyki zawodowej – Three Valley Daycare.

Ahhh, Seneca College! Dwa lata wytężonej pracy, walki o miejsce w społeczności studenckiej, szlifowanie języka, który i tak miałam opanowany na tyle, by przy egzaminie wstępnym na uczelnię, uplasować się na najwyższym poziomie angielskiego. To sprawiło, iż miałam mniej kursów do zaliczenia, a umiejętne porady profesorów, zaowocowały zaliczeniem przez uczelnię części kredytów z polskiego Studium Nauczycielskiego. Jak ja się wówczas cieszyłam – a koledzy studenci zazdrościli – odpadły mi trzy psychologie i zajęcia z filozofii, oraz część godzin z praktyk zawodowych. Czas ten skwapliwie wykorzystałam na popołudniową pracę w przedszkolu, które zatrzymało mnie na pół etatu po mojej pierwszej praktyce. Docenili polską pracowitość , osobiste walory i umiejętności wyniesione z polskiej szkoły! Mieli tylko problem z wymową mojego imienia, a na Kate się nie zgodziłam . Katazina, Katarzena, Katerina… stanęło wreszcie na Kasia, Kaszia lub Kasija.

W pierwszym miesiącu, rada studencka organizowała różne imprezy dla nowo przyjętych żółtodziobów, między innymi walki Sumo w kostiumach – oczywista rzecz, wzięłam udział. Pokonałam w walce koleżankę z tego samego roku, przypłacając to prawie uduszeniem się ze śmiechu, zanim mnie wydobyto z ważącego ponad 100 kg ubioru zawodnika Sumo, po moim upadku na matę. Po tej przygodzie, łażąc w koszulce z Seneca College logo i kubasem do kawy tejże instytucji, przysięgłam sobie utrzymywać wagę ciała poniżej sześćdziesięciu pięciu kilogramów… doświadczenie tuszy i trudności w poruszaniu się, mając takie gabaryty, wyryło się w mojej pamięci niczym pieczęć Salomona.

Mała ciekawostka z kursu College English – pani profesor poradziła mi, by pisząc eseje, przestać tłumaczyć zdania z polskiego na angielski, a raczej zacząć myśleć po angielsku. Wówczas moje myśli będą miały zamierzony sens, a konstrukcja będzie płynna językowo. No tak, pomyślałam, łatwo jej mówić… ale okazało się, że wie o czym mówi, będąc Włoszką, która przeszła wiele lat temu podobną ścieżkę adaptacyjną do mojej.  Dostałam wskazówkę układania w myślach moich wypracowań pod prysznicem… Eureka! Od tej pory, nie miałam już kłopotów z formułowanie myśli w języku angielskim… pozostała tylko praca nad usuwaniem mojego ujmującego akcentu, wyśmiewanego przez klasowych wesołków ( „Adorable accent, is it Russian?”), których wyniki w nauce były mizerne pomimo perfekcyjnej wymowy.

Miałam 26 lat gdy kończyłam Early Childchood Education Diploma Course, z trzykrotną rekomendacją dziekana za osiągnięcia w nauce i… następnego zgryza – znalezienie pracy w zawodzie nauczyciela wychowania przedszkolnego. Ale i tu pomocne były rekomendacje wykładowców w otrzymaniu ofert „interview”. Widniejące nazwiska znaczących osób w środowisku zawodowym powodują skuteczne zatrzymanie rozesłanego CV na biurku, a nie wrzucenie go do niszczarki. Potem radź sobie sam człowieku z krzyżowym ogniem pytań i nie tylko.  Opowiem wam o dwóch doświadczeniach przyjęcia do pracy, gdyż to one właśnie rzutowały później na każdy proces interview przez jaki przyszło mi przechodzić, udowadniając moje kwalifikacje zawodowe i przekonując do asertywnej acz elastycznej w działaniu osobowości.

Otóż, jako pierwsi, zaprosili mnie rozmowę kwalifikacyjną przedstawiciele Toronto Board of Education, a więc państwówka. Po krótkiej rozmowie, poproszono, bym następnego dnia stawiła się w jednym z centrów przeznaczonych dla potrzeb dziecka i rodziny,  i poprowadziła zajęcia. Powiedziano mi, że ktoś wpadnie i oceni moje zajęcia. Dojechałam na drugi koniec miasta, z gitarą przewieszona przez ramię i głową utkaną propozycjami dla nieznanych mi dzieci i …przekroczyłam progi szkoły. Nauczycielka oprowadziła mnie po sali, omówiła program dnia i pozostawiła do przygotowania CAŁYCH zajęć – 3 godzinnego bloku.  Zakasałam rękawy i przygotowałam zajęcia z gliny, collage, rysowanie na trzech formatach papieru, zorganizowałam czytanie książek, czas posiłku drugośniadaniowego oraz kółko muzyczne z piosenkami i rytmiką. Ludzi w tym czasie przewinęło się mnóstwo. Rodzice z dziećmi wchodzili i wychodzili zostając na całość lub poszczególne zajęcia, a do mnie nikt nie podszedł, nie zagadał. Wróciłam do domu, nie wiedząc co o tym myśleć… Wieczorem zadzwonił telefon. „Jest pani zatrudniona. Proszę przyjść do biura podpisać dokumenty i omówić warunki płacowe.” Tak otrzymałam pozycję „substitute teacher” czyli zastępstwa na telefon w różnych punktach przedszkolnych Torontońskiego Wydziału Oświaty. Stawka godzinowa 28,50$ ! Złapałam Pana Boga za nogi, pomyślałam. Ale niestety, zastępstwa zdarzały się 4 razy w miesiącu. Mój balonik połechtanej dumy z sykiem wypuszczał powietrze z każdym dniem, w którym nie zadzwonił rano dzwonek aparatu firmy Bell.

W czasie wakacji, zaprosiła mnie na rozmowę o pracę „nasza własna” szkoła laboratoryjna w Seneca College, zwana pieszczotliwie „The Lab School”.  Oferowali roczny kontrakt  z praktyką stażową pod czujnym okiem wykwalifikowanej kadry, współpracującej z profesorami akademickimi i kształcącej studentów ECE na praktykach zawodowych. Bałam się tej rozmowy jak ognia, gdyż w czasie studiów unikałam Lab School jak miejsca zadżumionego, wyciągając mylne, jak się okazało, wnioski z opinii praktykantów z mojego roku, którzy przeszli przez ich maglownicę lub jak kto woli, wyżymarkę. Wiedziałam, iż wymagania są wysokie, ale i gra warta świeczki – mając staż z laboratoryjnej, innowacyjnej placówki i możność bycia wzorem dla młodego studenckiego narybku, będzie to atut w ubieganiu się o następną pracę, a kto wie, może i o pozycję w samej Lab School. Poza tym, staż na pełnym rocznym etacie, pozwoliłby mi na zrobienie stopnia mianowanego nauczyciela, gdyz po roku takiej pracy, można było z rekomendacja dyrektora podejść do egzaminu zawodowego Związku Nauczycielstwa Ontaryjskiego (AECEO). Moje porto folio aż pękało w szwach od przykładów praktyk, rekomendacyjnych listów, dyplomu wraz z indeksem, bo tu uzyskane oceny w czasie studiów miały ogromne znaczenie. Byłam jednym z 60 kandydatów na dwie dostępne pozycje stażowe. Wiecie jaki to stres ta wiedza, że 58 osób odejdzie z kwitkiem? No i przyszła kolej na mnie. Wezwano mnie do gabinetu dyrektorskiego i zaniemówiłam z wrażenia! Tam siedziało siedem osób, każda innego odcienia skóry, w wieku pomiędzy 30 a 65 lat. A więc po kolei: dyrektorka (Włoszka), dwóch nauczycieli (Kanadyjka i Belgijka)z grup wiekowych, w których dostępne były pozycje nauczycielskie (potencjalni partnerzy – jako że dwóch nauczycieli przypadało na  16 osobową grupę dzieci wg norm i regulacji ichniego ministerstwa oświaty), dwóch profesorów wydziału ECE (Nigeryjka i  Żydówka, która uczyła mnie dwóch kursów zawodowych w czasie studiów), przedstawiciel związków zawodowych i etyki pracowniczej (pamięć mnie zawodzi jakiej narodowości, przypominam sobie tylko jego okulary) oraz dziekan wydziału ECE (szpakowaty, chudy jegomość, Kanadyjczyk). Ledwo wykrztusiłam słowa powitania. Dobrze, iż wszyscy uśmiechali się w miarę życzliwie, bo nie wiem czy bym inaczej dyla nie dała… Po 45 minutach krzyżowego ognia pytań, rodem z rozpraw amerykańskiego systemu sprawiedliwości, zapytano mnie jaką grupę wiekową preferuję –Toddlers (pampersiaki) czy JK  (4/5 latki ). Odparłam, iż starsze dzieci, gdyż moje predyspozycje oratoryjno-muzyczne zdają się lepiej przydatne w starszej grupie wiekowej. Na co żachnęła się nauczycielka dwulatków, iż one też by moją gitarę i grę na pianinie niezmiernie polubiły. Ot… Na decyzję przyszło czekać dwa tygodnie. Była pozytywna. Ale to nie był koniec. Czekała mnie jeszcze rozmowa z Prezydentem Seneca College. Dopiero po jego akceptacji, zatwierdzili moją kandydaturę. Skakałam z radości – pierwsza stała praca, w tak wymagającym miejscu, podwyższenie kwalifikacji zawodowych poprzez praktykę w szkole, która hołdowała praktyce Reggio Emilia (patrz: artykuł Dziecko w Stu Odsłonach) i dawała mi szansę na pracę w środowisku akademickim. Wow!

I wiecie co, nigdy nie żałowałam, iż zaakceptowałam tę pracę. Z małymi przerwami, pracowałam tam na kontraktach długi czas, z dwuletnią przerwą na pracę w przedszkolu University of Toronto, po której wróciłam na stare śmieci, tym razem już jako pełnoprawny etatowy członek szkoły laboratoryjnej – zwolniło się miejsce na stałą pozycję, i wykradziono mnie uniwersyteckiej placówce argumentami nie do odrzucenia – świetnej pensji, benefitami zdrowotnymi i wreszcie dożywotnio chronionej pozycji przez prężne związki zawodowe zjednoczonych Collegiów. Kardynalnych błędów zawodowych nie przewidywałam, bo tylko one mogły wpłynąć już od tej pory na utratę pracy.

Moja przygoda zawodowa z Seneca College miała dalsze chlubne karty. Przez ostatnie trzy lata przed powrotem do Polski, zatrudniona zostałam dodatkowo jako wykładowca kursów wieczorowych – artystycznego i muzycznego w praktyce wychowania przedszkolnego. Tytułowano mnie „Professor” i miałam swój wkład w kształtowanie postaw etyki i profesjonalizmu nauczycielskiego u moich studentów. Jedni mnie przeklinali, a drudzy wychwalali. Fama szła, że „wycinam w pień pół roku” albo „jak na nią traficie, to nauczycie się niezmiernie wiele”. Anonimowe ankiety ocen moich wysiłków pedagogicznych były jednak zawsze powyżej średniej departamentu ECE, więc co semestr przedłużano mój wieczorowy kontrakt… no ale jak któryś z oblanych zaliczył ze mną ten sam kurs po raz wtóry, to już wiedział, że nie może się obijać ani wciskać miernoty w swoich pracach i testach.

Tak więc moja historia zawodowa – od niani, poprzez sprzątaczkę i kuchtę, do nauczyciela, wykładowcy i prelegenta seminariów z zakresu Project Approach (projekty z dziećmi), które teraz wam przedstawiam w artykułach z udziałem mojego syna, jest przykładem tego, iż marzenia się spełniają, gdy się po nie sięga. Szkoda czasu na biadolenia, utyskiwania na zły los i warunki ekonomiczne. Działanie, praca nad sobą, dokształcanie, tak w teorii jak w praktyce, a przede wszystkim chęć zmian i otwarcie na NOWE, jest drogą do samorealizacji i zapewnienia sobie szczęścia i spokoju. Zmiany są dobre… zawsze, tylko nastawienie do tych zmian musi być pozytywne.



„A mind stretched to a new idea never returns to it’s original dimensions” (Oliver Wendell Holmes)
“Umysł poszerzony o nową ideę nigdy nie powraca do swoich poprzednich rozmiarów”

 
CDN.
Autor tekstu i zdjęcia: Skalny Kwiat


Więcej artykułów / Czytelnia portalu Ballyhaunis



Z pamiętnika emigrantki o szarych oczach… CZ.4






Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 100% [1 Głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]
Artykuły Informacyjne
Galeria
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Merlinsmats
16/03/2018 04:55
[url=http://www.normsan.c
om/care/cache.asp?page=61
2]Viagra Generique[/url] Because you know how bad anxiety attacks can be to manage on a regular basis, are you ready to deal with them? Are


CurtisBap
13/03/2018 01:23
[url=http://www.salmarine
.ir/filter/header.asp?Pag
eId=93-Cialis-GĂŠnĂŠrique
-Pas-Cher-Acheter-Cialis-
En-Ligne-Viagra-GĂŠnĂŠriq
ue-Teva]Cialis GĂŠnĂŠrique Pas Cher[/url] Doing work


Thomasmt
18/02/2018 07:59
koatjjw http://www.occhialidavist
auomo.ru/879-oakley-sport
ivi-da-vista.html http://www.mcpmotorsport.
co.uk/hermes-halzan-mini-
bag-540.asp http://www.ciel-en-arc.fr
/sacs-band


Corpor76
12/12/2017 13:54
[url=http://www.diving-se
rvice.net/rank.cgi?mode=l
ink&id=27&url=http://corp
o-sano-it.info/kankusta-d
uo-forte-come-funziona-pa
rere-recensioni-prezzo-do
ve-comprare-effetti-colla<


Corpol48
08/12/2017 18:58
[url=http://www.abfragen.
de/redirect.php?url=http:
//corpo-sano-it.info/tita
n-gel-come-funziona-parer
e-recensioni-prezzo-dove-
comprare-effetti-collater
ali-dosaggio-farmacia-la-<


Archiwum
Linki
NK

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie